Wiadomości piłki nożnej

Fulham ratuje punkt na wyjeździe. Mané błyszczał, Robinson wykorzystał karnego

niedz., 17 majŹródło: The GuardianOryginalny artykuł

Fulham nie potrafił wygrać w Wolverhampton, co stanowi poważny cios dla ambicji drużyny Marca Silvy. Remis 1:1 ze spadkową już Wolves w ostatniej kolejce eliminuje praktycznie londyńczyków z walki o europejskie puchary. Angielski klub miał szansę zbliżyć się do piątego miejsca, ale musi zadowolić się podziałem punktów na Molineux.

Dobre wieści dla gospodarzy przyniósł portugulski nastolatek Mateus Mané, który już w 25. minucie pięknym uderzeniem wysłał Wolves na prowadzenie. To był ostatni mecz domowy drużyny z Birmingham w tym sezonie, a jego gole stworzyły nadzieję, że podopieczni Gary O'Neila będą walczyć do ostatniego gwizdka. Mané grał wzorowo przez pierwszą połowę, demonstrując klasy, które lokuje go w gronie obiecujących talentów angielskiej piłki.

Obstawiaj sport u legalnego bukmachera

Sprawdź Fuksiarz →

Radość Wolves nie trwała jednak długo. W doliczonym czasie pierwszej połowy Mané popełnił błąd, którego niefortunnie był autorem — spowodował karnego. Antonee Robinson nie zmarnował tej szansy i pewnym strzałem wyrównał dla Fulham. Lewoboczny obrońca Cottagers wykazał się zbędną ostrością w polu karnym, dając sędziemu powód do wskazania na jedenastometerowy.

Przebieg drugiej połowy nie przyniósł już znaczących emocji. Obie drużyny wydawały się zadowolone z wyniku w zupełnie różnych sytuacjach. Wolves, już pewni spadku, mogą liczyć na to, że sezon na własnym stadionie zamknęli godnie, a Mané wykazał się umiejętnościami, które mogą zainteresować większe kluby. Fulham natomiast otrzymał lekcję — braki w defensywie mogą go drogo kosztować w walce o europejskie miejsca.


Obstawiaj sport w Fuksiarzu

1000 PLN + 10 PLN freebet

Załóż konto