Wiadomości piłki nożnej

Liga Europy to nie trofeum wielkoszlemowe. To europejski odpowiednik Championship

śr., 20 majŹródło: talkSPORTOryginalny artykuł

Dyskusja o randze Ligi Europy powraca co sezon z nową siłą. Kiedy jakiś klub zdobywa to trofeum, rozbrzmiewają głosy o wielkim osiągnięciu. Jednak warto zadać sobie pytanie: czy rzeczywiście mamy tu do czynienia z trofeum pierwszoligowym?

Odpowiedź jest jednoznaczna - nie. Liga Europy to europejski odpowiednik angielskiego Championship, drugiej klasy rozgrywek. Brzmi ostro? Być może, ale fakty wskazują dokładnie w tym kierunku. To rozgrywki dla drużyn, które nie zdołały wywalczyć sobie miejsca w Lidze Mistrzów. Rezerwowe podejście klubów do tego konkurowania jest powszechnie znane - właśnie dlatego wiele zespołów z największymi budżetami w Premier League czy La Liga traktuje Europę Ligi jako drugorzędny cel.

Obstawiaj sport u legalnego bukmachera

Sprawdź Fuksiarz →

Zdobycie Ligi Europy niewątpliwie daje prestiż i dodatkowe przychody, ale porównywanie tego sukcesu z triumfem w Lidze Mistrzów to porównywanie jabłek z gruszkami. Liga Mistrzów to rozgrywki dla elity, dla rzeczywistych gigantów futbolu. Liga Europy? To jest pocieszenie dla tych, którzy nie zdołali się tam zakwalifikować.

Inni mogą argumentować, że wiele poważnych klubów wygrało tę konkurencję i miało z tego satysfakcję. Oczywiście. Ale sama obecność w finale Ligi Europy nie czyni drużyny równą zespołom grającym w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. To proste prawo piłkarskiej hierarchii.

Do momentu, kiedy media i kibice nie przestaną zawyżać roli Ligi Europy, będziemy słyszeć transferowe fantazje o graczach zdobywających to trofeum jako przełomowy argument. W rzeczywistości to zaledwie drugoligowy europejski sukces - cenny dla mniejszych klubów, ale zdecydowanie nie pierwszoplanowy dla aspirujących do wielkości zespołów.


Obstawiaj sport w Fuksiarzu

1000 PLN + 10 PLN freebet

Załóż konto