Łzy Świątek po Wimbledonie. Polka wyjaśnia, co ją przytłoczyło
Iga Świątek nie ukrywała emocji po trudnym meczu pierwszej rundy Wimbledonu. Polska tenisistka rozpłakała się na korcie, co było wyrazem frustracji wynikającej z wciąż nierozwiązywanego problemu. Powrót do All England Club w roli obrończyni tytułu z zeszłego roku przyniósł mnóstwo dodatkowej presji, którą czuła podczas gry.
W rozmowie po meczu Świątek szczerze przyznała, że doskonale wie, jak powinna grać w tenisa. "To nie jest fizyka kwantowa" - stwierdziła, żartując z własnymi niedoskonałościami. Problem leży jednak w przepaści między teorią a praktyką. Nasza zawodniczka zdaje sobie sprawę z tego, co powinна robić na korcie, ale wdrożenie tych założeń w rzeczywistość stanowi dla niej ogromne wyzwanie.
Obstawiaj sport u legalnego bukmachera
Sprawdź Fuksiarz →Współpraca z trenerem Francisco Roigiem zmierza właśnie w kierunku zmiany tego stanu rzeczy. Sztab szkoleniowy Świątek pracuje nad tym, aby polska tenisistka zapomniała o schematach, które wypracowywała przez ostatnie dwa lata. To ambitny plan, zdający sobie sprawę z tego, że przełamanie nawyków to proces długotrwały i wymagający ogromnego zaangażowania.
Emocjonalna reakcja na korcie pokazuje jednak, jak bardzo zależy jej na sukcesie. Łzy po porażce w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju mogą być dla niej motywacją do zmian. Świątek wciąż dysponuje ogromnym potencjałem i talentem, potrzebuje jedynie przełamania psychicznych barier, które ją hamują.
Obstawiaj sport w Fuksiarzu
1000 PLN + 10 PLN freebet