Arsenal marzy o poczwórnej koronie po męczarnach z Chelsea
Arsenal przeszedł przez prawdziwe futbolowe piekło w starciu z Chelsea, ale ostatecznie może śmiało patrzeć w stronę historycznego sezonu. To spotkanie było jak taniec na linie - pełen brutalności, walki i niepewności, który rozstrzygnął się dopiero w ostatnich sekundach.
Przez 96 minut kibice oglądali mecz, który przypominał raczej turniej siłaczy niż piłkarskie widowisko. Obie drużyny toczyły fizyczną batalię, w której każdy metr murawy był zdobywany w bólach. Tempo gry było mordercze, a napięcie sięgało zenitu.
Obstawiaj mecze u legalnego bukmachera
Sprawdź Fuksiarz →Legendarny Johan Cruyff mawiał, że zegar nigdy nie jest przyjacielem piłkarza - albo biegnie za szybko, albo za wolno. W tym przypadku czas jakby się zatrzymał, a każda minuta ciągnęła się w nieskończoność. Kibice na Emirates Stadium przeżywali prawdziwą agonię, obserwując drużynę Mikela Artety w starciu z londyńskimi rywalami.
Dopiero końcówka przyniosła upragnione rozstrzygnięcie. Te ostatnie 30 sekund to była czysta ekstaza po półtorej godziny cierpienia. Arsenal udowodnił, że ma mentalność mistrzów, wygrywając mecz, który mógł się skończyć dla nich katastrofą.
Teraz Kanonierzy mogą śmiało marzyć o poczwórnej koronie - Premier League, Pucharze Anglii, Lidze Mistrzów i Pucharze Ligi. Sezon nabiera rozpędu w najlepszym możliwym momencie, a forma drużyny sugeruje, że ten rok może być wyjątkowy w historii klubu z północnego Londynu.
Wspomniani zawodnicy
Postaw na swój klub!
1000 PLN + 10 PLN freebet