Arsenal ograł Sporting w ostatniej minucie. Havertz ratuje sezon
Mikel Arteta w Lizbonie odkrył, że stawianie na najlepszego bramkarza to dobry pomysł. Arsenal po bolesnych eliminacjach z pucharów krajowych potrzebował pozytywnego impulsu w Lidze Mistrzów - i go dostał dzięki bramce Kai Havertza w doliczonym czasie gry.
Mecz na Estádio José Alvalade był prawdziwą udręką dla kibiców Kanonierów. Arsenal kontrolował przebieg spotkania, wykonując aż 488 podań, ale przez niemal całe 90 minut nie potrafił przełożyć przewagi na bramki. Drużyna z Londynu wyglądała na zatkanych w ataku pozycyjnym, a najgroźniejsze akcje stwarzała głównie po stałych fragmentach gry.
Obstawiaj mecze u legalnego bukmachera
Sprawdź Fuksiarz →Sporting bronił się dzielnie, a Viktor Gyökeres, choć niemal niewidoczny, stanowił stałe zagrożenie dla obrony gości. Arsenal długimi fragmentami prezentował frustrującą grę, Leandro Trossard próbował nawet szczęścia z 40 metrów, ale bez powodzenia.
Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, w akcję wszedł Kai Havertz. W pierwszej minucie doliczonego czasu Gabriel Martinelli dośrodkował z lewej strony, a niemiecki pomocnik wykorzystał zamieszanie w obronie Sportingu. Kontrola piłki, chwila spokoju i precyzyjny strzał obok Rui Silvy dały Arsenalowi cenne zwycięstwo 1:0.
Kluby w artykule
To triumf, który może odmienić cały sezon Kanonierów. Po rozczarowaniach w krajowych pucharach, zespół Artety pokazał charakter i wywalczył przewagę przed rewanżem w Londynie.
Wspomniani zawodnicy
Powiązane kluby
Postaw na swój klub!
1000 PLN + 10 PLN freebet