Ashley Cole debiutuje jako trener. "Gracze muszą mi zaufać"
Ashley Cole, legendarna postać angielskiej piłki, rozpoczął swoją przygodę w roli głównego trenera w Serie B. Były obrońca Arsenalu, Chelsea i reprezentacji Anglii objął stery drugoligowej Ceseny, która walczy o awans do play-offów.
Droga do pierwszej posady szkoleniowej była dla Cole'a długa - aż siedem lat minęło od zakończenia kariery zawodniczej. W tym czasie jego żona Sharon Canu musiała znosić niekończące się taktyczne dyskusje przy kolacji, gdzie Cole demonstrował swoje pomysły używając solniczki i pieprzniczki.
Obstawiaj mecze u legalnego bukmachera
Sprawdź Fuksiarz →Para poznała się dziesięć lat temu, gdy Cole grał w AS Romie. To właśnie wtedy Anglik zakochał się nie tylko w swojej przyszłej żonie, ale także w Italii. "Zawsze planowaliśmy zamieszkać we Włoszech, bo kochamy tamtejsze jedzenie i spokój tego kraju" - wyznaje Cole.
Włoska żona pomogła mu zrozumieć mentalność lokalnych kibiców. "Sharon powiedziała mi, że fani tutaj są namiętni wobec swojej drużyny i miasta. Musiałem to zrozumieć i pojąć, co nimi kieruje, abyśmy mogli ich właściwie reprezentować" - tłumaczy nowy szkoleniowiec Ceseny.
Teraz, gdy ma już własną ławkę rezerwowych, Cole może w końcu skupić się na wdrażaniu swojej filozofii futbolowej. "Gracze muszą zaufać temu, czego od nich wymagam" - podkreśla 43-letni trener, który ma nadzieję poprowadzić Cesenę do Serie A.
Wspomniani zawodnicy
Postaw na swój klub!
1000 PLN + 10 PLN freebet