Beto ratuje Everton w doliczonym czasie! Moyes biegł jak szalony
To był prawdziwy dramat w końcówce meczu Brighton - Everton! W siódmej minucie doliczonego czasu bramkę na wagę remisu zdobył Beto, który wpakował piłkę do siatki po zamieszaniu w polu karnym gospodarzy. Reakcja Davida Moyesa była bezcenna - 63-letni szkoleniowiec Toffeesów rzucił się w kierunku sektora gości, biegnąc jak nastolatek.
Everton przez długi czas był pod ścianą. Brighton dominował od pierwszych minut, stwarzając mnóstwo okazji, ale zabrakło skuteczności w finalizacji. Pascal Gross wydawało się, że zapewnił gospodarzom trzy punkty, trafiając do siatki w drugiej połowie. Mewy miały pod kontrolą przebieg spotkania i wszystko wskazywało na to, że przerwą passę Evertonu na Amex Stadium.
Obstawiaj mecze u legalnego bukmachera
Sprawdź Fuksiarz →Jednako zespół z Liverpoolu pokazał, dlaczego od 2019 roku nie przegrał na terenie Brighton. Moyes wprowadził ze ławki rezerwowych Beto, a portugalski napastnik odpłacił się za zaufanie w najważniejszym momencie. Po dośrodkowaniu w pole karne panowało totalne zamieszanie, z którego najlepiej skorzystał były zawodnik Udinese.
Ten remis może okazać się kluczowy dla obu drużyn w kontekście końcówki sezonu. Brighton zmarnował szansę na ważne zwycięstwo u siebie, podczas gdy Everton pokazał charakter i determinację. Reakcja Moyesa najlepiej oddaje wagę tego punktu - doświadczony trener wiedział, jak ważny może być ten rezultat w walce o cele sezonu.
Wspomniani zawodnicy
Postaw na swój klub!
1000 PLN + 10 PLN freebet