Marseille dogorywa pod Beye. De Zerbi dał chociaż iskrę
Olympique Marseille przeżywa trudne chwile pod wodzą nowego trenera Habiba Beye. Francuz objął drużynę w lutym po burzliwym odejściu Roberto De Zerbiego, ale jego styl gry dusi naturalną kreatywność zespołu.
Przy prezentacji Beye zacytował słowa zmarłego prezydenta klubu Pape Diouf: "Kiedy w Marseille płonie ogień, czasem trzeba pozwolić mu płonąć, bo sam zgaśnie. Ten klub daje ogromne emocje, ale trzeba umieć zachować spokój." Problem w tym, że nowy szkoleniowiec nie tylko pozwolił ogniowi zgasnąć, ale wręcz go zdusił.
Obstawiaj mecze u legalnego bukmachera
Sprawdź Fuksiarz →Włoski De Zerbi rzeczywiście pozostawił po sobie klub w płomieniach. Jego odejście wywołało falę niezadowolenia kibiców i zmiany w zarządzie. Drużyna pod jego wodzą była nieprzewidywalna i niestabilna, ale potrafiła błyszczeć. Włoch wykorzystywał atuty składu - atak czasami działał olśniewająco, choć obrona szwankowała.
Beye wybrał zupełnie odwrotną drogę. Zamiast budować na mocnych stronach zespołu, jego radykalnie odmienna filozofia tylko uwydatniła słabości Marseille. Tam gdzie De Zerbi dawał swobodę kreatywnym zawodnikom, obecny trener narzuca sztywne ramy taktyczne.
Kluby w artykule
Fani OM pamiętają jeszcze czasy, gdy ich drużyna potrafiła zachwycać spektakularną grą. Teraz muszą oglądać bezbarwny futbol, który nie wykorzystuje potencjału kadry. Pytanie brzmi: czy Beye znajdzie sposób na ożywienie gry, czy też Marseille będzie nadal dogoryło bez iskry?
Wspomniani zawodnicy
Powiązane kluby
Postaw na swój klub!
1000 PLN + 10 PLN freebet