Zimowe okno transferowe: Czy to już koniec szaleństwa?
Ostatni dzień styczniowego okna transferowego w Premier League przyniósł zaledwie siedem transakcji. To kolejny dowód na to, że zimowe okno traci na znaczeniu i przestaje być źródłem spektakularnych ruchów na rynku piłkarskim.
Tradycyjnie ostatni dzień stycznia kojarzył się z gorączkową atmosferą, dramatycznymi negocjacjami prowadzonymi do ostatnich minut i niespodziewanymi transferami, które mogły zmienić oblicze całego sezonu. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej - kluby coraz rzadziej decydują się na ryzykowne ruchy w środku sezonu.
Obstawiaj mecze u legalnego bukmachera
Sprawdź Fuksiarz →Analitycy rynku transferowego wskazują na kilka przyczyn tego zjawiska. Po pierwsze, rosnące ceny zawodników sprawiają, że kluby wolą dokładnie przygotowywać transfery na letnie okno, kiedy mają więcej czasu na negocjacje. Po drugie, zawodnicy niechętnie zmieniają otoczenie w środku sezonu, szczególnie jeśli są zadowoleni z obecnej sytuacji klubowej.
Dodatkowym czynnikiem jest stabilizacja finansowa większości zespołów Premier League. Kluby rzadziej znajdą się w sytuacji, która zmusza je do desperackich ruchów transferowych. Menedżerowie wolą pracować z obecnymi składami, niż ryzykować wprowadzenie nowych zawodników, którzy potrzebują czasu na adaptację.
Czy to oznacza koniec ekscytujących zimowych transferów? Niekoniecznie, ale trend jest wyraźny - okno styczniowe staje się coraz bardziej oknem dla młodych talentów i rezerwowych zawodników, a nie dla gwiazd światowego futbolu.
Postaw na swój klub!
1000 PLN + 10 PLN freebet