Anderson o żartach w szatni i marzeniach o reprezentacji
Elliot Anderson z uśmiechem wspomina czasy w Bristol Rovers, gdzie jako 18-latek doświadczył prawdziwej kultury szatniowych żartów. "To był zupełnie nowy samochód" - śmieje się pomocnik Nottingham Forest, opowiadając o psikusie zainspirowanym słynnym Gazzą.
Czteryletnia już historia sięga stycznia 2020 roku, kiedy nieśmiały nastolatek z Whitley Bay trafił do szatni pełnej mocnych charakterów. Anderson błyskawicznie zaadaptował się w zespole i przyczynił do historycznego awansu klubu. Jego główka była ostatnim golem w spektakularnej wygranej 7:0 w ostatniej kolejce League Two, która dała Rovers awans na trzeciej pozycji kosztem Northampton dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu.
Obstawiaj mecze u legalnego bukmachera
Sprawdź Fuksiarz →W Bristol Rovers panowała wyjątkowa atmosfera. Piątki oznaczały zabawy i "koło fortuny" z zadaniami. Żarty były na porządku dziennym, a jednym z najbardziej pamiętnych było podłożenie ryb do bagażnika i na tylne siedzenia samochodu kolegi z drużyny - nawiązanie do słynnego psikusa Paula Gascoigne'a z Gordonem Durie. Analitycy klubu wykorzystali nawet kamery z boiska treningowego, by przeprowadzić śledztwo w stylu "Panoramy" i znaleźć winnych.
Teraz Anderson skupia się na utrzymaniu Nottingham Forest w Premier League i realizacji swojego największego marzenia - gry w reprezentacji Anglii. Pomocnik wierzy w siłę swojego obecnego zespołu i jest przekonany, że klub uniknie spadku. Tamte miesiące w Bristol nauczyły go nie tylko futbolu, ale także jak ważna jest atmosfera w szatni dla budowania drużyny.
Kluby w artykule
Wspomniani zawodnicy
Powiązane kluby
Postaw na swój klub!
1000 PLN + 10 PLN freebet