Cazorla w wieku 41 lat prowadzi Oviedo do historycznego zwycięstwa
To była noc, której kibice Real Oviedo będą pamiętać przez lata. W wąskich uliczkach otaczających stadion Carlos Tartiere rozbrzmiewały pieśni radości, a w lokalnych barach La Patatina, La Pepica i La Competencia fani wciąż nie mogli uwierzyć w to, co właśnie zobaczyli. W centrum całego zamieszania znajdował się 165-centymetrowy bohater - Santi Cazorla.
41-letni maestro wszedł na boisko w drugiej połowie i pomógł zakończyć długą passę bez zwycięstw przeciwko Gironie. Dla Cazorli był to szczególny moment - syn kierowcy karetki z pobliskiego Fonciello, który dołączył do akademii Oviedo jako 8-latek, w końcu zadebiutował w pierwszym zespole po 32 latach.
Obstawiaj mecze u legalnego bukmachera
Sprawdź Fuksiarz →Historia Cazorli to prawdziwa piłkarska saga. Zmuszony do odejścia w wieku 18 lat, gdy klub pogrążał się w kryzysie i dwukrotnie stał na granicy całkowitego upadku, wrócił do domu jako doświadczony zawodnik po dwóch dekadach. Przyjął minimalną płacę - "Grałbym za darmo, ale to niemożliwe" - powiedział kiedyś.
Jego powrót do Oviedo to nie tylko sentymentalna historia. Cazorla realnie pomógł klubowi awansować do Primera Division po raz pierwszy od ćwierćwiecza. Teraz, w sobotni wieczór, poprowadził drużynę do kolejnego historycznego sukcesu.
Po meczu, gdy próbował dotrzeć do domu przez tłum kibiców na ulicy Juan Ramón Jiménez, rozdawał autografy, robił zdjęcia i ściskał setki dłoni. Towarzyszył mu syn Enzo, który również wykazuje talent piłkarski. Na Plaza Pedro Miñor, gdzie Cazorla bywa regularnie, ten dzień był wyjątkowy - dla fanów nie ma nikogo bardziej kochanego niż ich miejscowy bohater.
Wspomniani zawodnicy
Postaw na swój klub!
1000 PLN + 10 PLN freebet