Powrót do wiadomości

Czy tradycyjni napastnicy powrócą do łask w Premier League?

niedz., 5 kwiŹródło: The GuardianOryginalny artykuł

Klasyczne dziewiątki, będące kiedyś sercem każdej drużyny, przeżywają dziś kryzys w nowoczesnej piłce. Dane Opta pokazują dramatyczny spadek ich wpływu na grę - jeszcze dwie dekady temu napastnicy strzelali 41,6% wszystkich bramek w Premier League, dziś ten wskaźnik spadł do zaledwie 25,9%.

Ikonicznym przykładem złotej ery klasycznych napastników jest duet Andy'ego Cole'a i Dwighta Yorke'a z Manchester United. Gdy Yorke trafił na Old Trafford latem 1998 roku, ledwie znał swojego partnera z ataku. Jednak ich współpraca na boisku stała się legendą futbolu. Razem spędzali godziny na treningach, ćwicząc biegi, wymianę pozycji, zwody i kombinacje. W sezonie 1998/99 zdobyli łącznie 53 bramki, prowadząc Czerwone Diabły do historycznego potrójnego triumfu.

Obstawiaj mecze u legalnego bukmachera

Sprawdź Fuksiarz →

Yorke podzielił się Złotym Butem Premier League z Jimmym Floydem Hasselbainkinem i Michaelem Owenem, każdy z nich zdobywając po 18 goli. Cole był tuż za nimi z 17 trafieniami. Co najważniejsze - cała dziesiątka najlepszych strzelców ligi składała się wyłącznie z napastników.

Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Na treningach rzadko widzi się specjalistyczne ćwiczenia wykończenia akcji, a posiadanie piłki stało się najważniejszym elementem gry. Lista króli strzelców zdominowana jest przez skrzydłowych, ofensywnych pomocników czy fałszywych dziewiątek. Eksperci upatrują przyczyn tego zjawiska w braku specjalistycznych treningów dla napastników, ale wielu z nich wierzy, że klasyczne dziewiątki mogą wkrótce przeżyć renesans.

Kluby w artykule


Powiązane kluby

Postaw na swój klub!

1000 PLN + 10 PLN freebet

Załóż konto