Marsch broni Kanadę: To nie drużyna brutalów!
Selekcjoner reprezentacji Kanady Jesse Marsch stanowczo odrzucił sugestie, jakoby jego drużyna grała brutalnie, mimo że w meczu z Islandią (2:2) w Toronto ponownie jeden z jego piłkarzy został wykluczony z boiska. To już trzeci kolejny pojedynek, w którym Kanadyjczycy musieli kończyć spotkanie w osłabieniu.
Remis 2:2 z Islandią rozegrany w sobotę na stadionie w Toronto pokazał, że reprezentacja Kanady wciąż ma problemy z dyscypliną. Czerwona kartka w trzecim z rzędu meczu budzi już poważne pytania o styl gry zespołu Marscha, ale amerykański szkoleniowiec kategorycznie zaprzecza, by jego podopieczni celowo stosowali twardą grę.
Obstawiaj mecze u legalnego bukmachera
Sprawdź Fuksiarz →"Nie jesteśmy drużyną, która gra brudno" - podkreślał Marsch na pomeczowej konferencji prasowej. Trener tłumaczył, że wykluczenia wynikają raczej z nadmiernej motywacji i emocji jego zawodników niż ze świadomej strategii zastraszania przeciwników.
Seria czerwonych kartek może być niepokojącym sygnałem przed nadchodzącymi ważnymi meczami reprezentacji. Marsch będzie musiał znaleźć sposób na kontrolowanie temperamentu swoich piłkarzy, by uniknąć podobnych problemów w przyszłości. Kanadyjska federacja pilkarska z pewnością oczekuje od selekcjonera szybkiego rozwiązania tej kwestii.
Pomimo problemów dyscyplinarnych, remis z Islandią można uznać za zadowalający rezultat, biorąc pod uwagę grę w dziesiątkę przez znaczną część spotkania.
Wspomniani zawodnicy
Postaw na swój klub!
1000 PLN + 10 PLN freebet